piątek, 30 marca 2018

Panie wybacz mi

Proszę wybacz mi

wybacz mi mój grzech
chociaż droga prosta jest
czasami jest mgła
chociaż znaki postawiłeś
czasami ciemność trwa

Panie wybacz mi
gwoździe wbite w ciało
Panie wybacz mi
cierpienia i męki


Proszę pamiętaj
chcę Cię kochać

Proszę pamiętaj
chcę być z Tobą
w blasku dnia
w mroku nocy

Proszę pamiętaj
gdy leżę nieprzytomny
ciężarem grzechu przygnieciony

Panie wyciągam swoje serce
Panie klękam oddając siebie

wiem że Cierpiałeś za mnie
wiem że płacz nie pomoże

wiem
rysujesz na piasku
wskazówki dla mnie

tylko czasem zaciera je czas

Panie kocham Cię
Panie kochasz mnie
nie pozwól rzucić kamienie

wiem że z Tobą zostaje
całując Twoje rany
dziękuje za przebaczenie.








środa, 28 marca 2018

ktoś

patrzyłem na drzwi
drewniane  solidne
pięknie stare wrota


kiedy tak stałem
Ty byłeś ze mną
wierni przechodzili
wchodzili nie widzieli

skuliłem się w sobie
chciałem uciec
bezimienny ktoś
trędowaty ktoś

tylko się uśmiechałeś
wracam do domu
zaraz tu jest mój dom

poczekam
możesz iść
Tam jesteś potrzebny

przecież wiesz
oni mają Kościół
a ja kościół


usiądźmy razem
o tutaj z boku
nikt nie zauważy
nikt nie potrąci

dziękuje że Jesteś
nie to nie łzy
przecież wiesz
oni mają siebie
a ja Ciebie

mam być silny

jestem tylko teraz
często pada deszcz
i czasem mała kropla
zawieruszona
przeleci przez powieki

nie nie płaczę
Ty jesteś
ktoś dla Ciebie
to ja
ktoś dla nich
to...





poniedziałek, 26 marca 2018

pamięć

w starej szopie gdzieś za domem 
zostawiłeś świat za sobą
na tej belce zawieszony 
zakończyłeś swoją młodość


spróchniałe drzewo się rozpadło
śnieg zakrył twoje ciało
tak długo cię szukałem

dlaczego

zanurzony w białym puchu 
długo tak leżałeś
stałem w oknie i patrzyłem
nic nie widziałem

czy to ważne

tyle lat już minęło
ciągle myślę
dlaczego
nic nie wiedziałem

może racje miałeś

czy kiedyś mi powiesz
po co ten sznur zawiązałeś

braterstwem krwi związani 
modlę się za Ciebie
przepraszam że tak długo czekałeś

pamięci Julka przyjaciela z lat młodych

"Nie powinno się tracić nadziei dotyczącej wiecznego zbawienia osób, które odebrały sobie życie. Bóg, w sobie wiadomy sposób, może dać im możliwość zbawiennego żalu".

piątek, 23 marca 2018

Modlitwa o nawrócenie ukochanej osoby z modlitewnika z 1853 r. Piękna!!!

Modlitwa o nawrócenie ukochanej osoby

O Boże! który nam rozkazujesz miłować się wzajemnie:
u stóp Twoich błagam Cię za nieszczęśliwym, z którym
mnie łączy węzeł najtkliwszych uczuć.
Namiętność uwiodła go na drogę obłąkania.
O Boże! zginie pewno, jeśli go nie poprowadzisz za rękę, jeśli go nie
odwrócisz od zguby, i jeżeli Twojego serca nie
rozczuli, opłakany stan jego. Ach! zmiłujże się nad
nędznym stworzeniem swoim! Nie pozwalaj mu rzucać się w
przepaść zatracenia. Wszakże i za niego, o Zbawicielu
najświętszy modliłeś się, cierpiałeś i krew swoje
przelałeś! Wyzuty z wiary, przez swój błąd zapewne, już
Cię więcej nie zna! Pokaż mu się znowu raz jeszcze,
oświeć go, bo siedzi w ciemnościach i w cieniu śmierci,
a skieruj kroki jego na drogę pokoju! Jezu obróć
oczy swoje na tę duszę, dla mnie tak drogą, a
zaspokoisz moje pragnienie.
Jakże mógłbyś patrzeć obojętnym okiem na tak wielką nędzę? Syn
nieszczęśliwy, któremu Twoja miłość utorowała drogę do
Nieba, puścił się bezdrożami i manowcami, wiodącymi w
przepaść zatracenia Zmarnował okup tak drogi! Oto! w
tej chwili już , już stoi nad samą przepaścią!
Przez miłosierdzie Twoje, podaj mu rękę, zatrzymaj go: jeden
krok uczyni, a już po nim będzie! Przez zasługi
okrutnej męki Twojej, przez krzyżową śmierć Twoje,
odpuść mu, odpuść Panie! nie odrzucaj pokornej prośby
mojej. Ach! któż mi doda wyrazów, abym poruszył
miłosierdzie Twoje! Na same tylko łzy i jęki zdobyć się
mogę. Cóż więc uczynię, czyż pozostanę daremnie u nóg
Twoich w morzu łez brodzący?
Ach nie! o Panie! mam nadzieję, że wysłuchasz modlitwy mojej.
Wszakże gdyś płakał nad ludźmi, Ojciec Twój niebieski wysłuchał
prośby Twoje; przeto i ja ufam, że w mojej nadziei
zawiedziony nie będę. Biedna owieczka opuściła owczarnię i zabłąkała się w pustyni.
Ach najlepszy Pasterzu! poszukaj jej, poszukaj łaską i miłosierdziem
Twoim i przyłącz do swej trzody. Amen.

(z modlitewnika z 1853 r.)

sobota, 17 marca 2018

Samotność



tyle lat zmarnowałem
tyle czasu szukałem 
przyjaciela 
bratniej duszy 
miotany wiatrami życia
nawet huraganami 
ciągle byłem sam
wśród ludzi
wśród przyjaciół 
niezrozumiany 
niesłuchany  

nocami płakałem
szubienicę widziałem
upadałem 
i ciągle wstawałem
nie wiedziałem po co 
widziałem tylko śmierć


kiedy leżałem 
kopany przez ludzki gwar
musiałem wstać
dobijany przez przyjaciół śmiech


PRZEBACZAM i proszę o Przebaczenie!

Twoja miłość zwycięży 
Twoja miłość daje mi życie
Twoja miłość jest po prostu jest

Jezu Ufam Tobie!

nie jestem sam 

Jesteś tylko TY



środa, 14 marca 2018

Dwa sny

(fot. shutterstock.com)     

 W chwilach mojego upadku zdarzają mi się sny, normalnie nie pamiętam nigdy co mi się śniło. 
Od chwili nawrócenia zdarzyło się to dwa razy. Jestem jeszcze osłabiony psychicznie i mimo tego dwa razy zwyciężyłem.
 Zwątpiłem i zwyciężyłem.
 Szatan rzucił mnie na ziemie ale ja wstałem.

 Bóg był ze mną , nie byłem sam.
 Jego miłość mnie podnosiła. 

Pierwszy sen to wielka kobieta z wielkimi piersiami zatrzymuje się i podaje mi pierś. Pije jakieś straszne obrzydliwości. Odchodzi .



Babilońska nierządnica na bestii, fragment tryptyku Michaela Huttera „Der Triumph des Fleisches”



Drugi sen to pocałunek młodego mężczyzny. Był on niby piękny  a jednocześnie odrażający a nawet ohydny. Uczucie było strasznie nieprzyjemne.




Oczywiście po tych snach się budziłem i wstawałem. Miłość Jezusa Chrystusa daje nam niesamowitą moc do walki ze złem. Tylko trzeba się
 zatrzymać
uwierzyć 
poprosić w modlitwie.

(fot. shutterstock.com)



Jezu ufam Tobie!!!


niedziela, 11 marca 2018

ostatnia bitwa



Podniosłem miecz
więc powinienem zginać od miecza. W myśl następnej mojej zasady :

walka jest celem życia
śmierć jest celem walki

każda życiowa bitwa doprowadzała do większego zniszczenia mojej duszy

lecz ja o tym nie wiedziałem
lecz ja przecież nie słuchałem
lecz ja zwyciężałem przegrywając całe życie 

spustoszenie i pożoga 
w moim sercu byłem tylko ja

kiedy w lustrze widziałem czerwony od krwi miecz
nic nie widziałem
kiedy spojrzałem wkoło widząc konające dusze przyjaciół
nic nie widziałem
kiedy w oczach swoich zobaczyłem zło którym byłem ja
wtedy już wiedziałem
lecz nie rozumiałem 

stanąłem do ostatniej walki
nie wierzyłem że już przegrałem

na pobojowisku mojego życia nie było nikogo
miecz wypadł mi z ręki 
czułem że spadam 
bezsilnie oddawałem mu wszystko

i myśląc że już mnie nie ma
zobaczyłem to co zawsze tam było

od kiedy Oddałeś za nas życie 
od kiedy cierpiałeś na Krzyżu
Twoją rękę wyciągniętą
Twój głos wołający

ostatnia bitwa przegrana tak sromotnie 
nie była klęską
była zwycięstwem
największym z możliwych

już nie muszę stali nosić
już nie muszę oglądać się za siebie
Ufam Tobie Panie Mój








sobota, 10 marca 2018

teraz razem



usiądż proszę tutaj na trawie 
 zieleń zabarwi twoje ubranie  
   wsłuchaj się dobrze w koników cykanie 

 cisza jest piękna 
cisza jest słodka 
 to uczucie w przyrodzie raczej nieznane   

  potem pójdziemy napić się wody
  strumyk opodal szemrze łagodnie 
 ostudzimy serca kropelką zimnej rosy 

   trzymając mnie za rękę
 prowadzisz do domu 
 po schodach lecisz niby liść na wietrze

  mary senne już się skończyły 
teraz Jesteś tutaj przy mnie
nie jestem sam
ani w blasku dnia
ani w ciemnościach nocy
Tylko Ty
Zawsze Ty
obok Ciebie ja

piątek, 9 marca 2018

do piekła i z powrotem

 Tak brzmiało moje hasło przewodnie. 

Wszystko jest możliwe!
Idziemy do piekła i z powrotem!
...i szli straceńcy a ja prowadziłem. Dokonywałem rzeczy niemożliwych. 
Ilu powróciło ?
Wszystko ma swój kres.
Czy ktoś wrócił ?
Może tyko ja?
Wiem ja wskazywałem drogę a oni szli. Widziałem jak zostają, niektórzy uciekają a paru już odeszło i to raczej nie do nieba.
Wielkie rzeczy nic nie dawały. Droga była coraz bardziej kręta. Kolejne zwycięstwa oznaczały tylko następne klęski.
Kiedyś może napiszę o tym o jakie rzeczy chodzi, ale powiem teraz tylko że np. potrafiliśmy fizycznie wytrzymać taką pracę w 2-3 osoby , którą 6-7 innych osób  bało się podjąć. 
Podejmowałem nadludzki wysiłek czasem umysłowy,  czasem fizyczny .
Zawsze zwyciężaliśmy tylko owoce były zatrute.
Za każdym razem zostawialiśmy cząstkę siebie...
Karmiliśmy zło a one rosło....

Wróciłem Panie !

a przecież tylko wystarczyło klęknąć gdzieś przy drodze....

tylko tyle to tak mało a jednocześnie tak dużo

a przecież wystarczyło powiedzieć Boże kocham Cię...

wróciłem ale wielu zostało

BOŻE PAMIĘTAM O NICH !!!!!

BOŻE PAMIĘTAJ O NICH !!!!!


środa, 7 marca 2018

Takie skromne świadectwo

02 marzec 2018r


      Skromne ale przepełnia mnie taka radość że mogę tylko powiedzieć Chwała Panu!!!

       Powiedziałem Panie dzisiaj jadę zaraz i przyprowadzę do Ciebie mojego prawie trzyletniego wnuka. Mój wnuk to jest taki "rozbójnik" , że strach się bać, zresztą jak zajechałem po niego to właśnie był po małym wypadku rozbita warga:)

       Zabrałem go , zrobiliśmy zakupy i ruszyliśmy do kościoła. Byłem w sumie zadowolony że nie będzie mszy św. ponieważ bałem się że nie poradzę sobie z nim. Weszliśmy i co widzę , w ławkach trochę wiernych i szykują się powoli do mszy św. ( wyjaśniam że mieszkam zagranicą)
        Mój wnuczek spokojnie usiadł obok mnie i patrzył się na ołtarz .Powiedziałem mu że jak chce podejść bliżej to może iść. Nie wierzyłem że sam pójdzie. Poszedł. Stanął może metr przed ołtarzem i zamarł .
Stał i się patrzył.
 Koło niego kręcili się ludzie.
Zmieniali ustawiali a on stał.
     Podeszła do mnie starsza pani i mówi to jest niepojęte on już chyba z 10 minut stoi bez ruchu. W kościele było już może z 20 osób i wszyscy się na niego patrzyli z uśmiechem tak jakbyśmy wszyscy dostąpili jakieś niepojętej radości.
        Nie widziałem jego twarzy i pomyślałem ,że może on się wstydzi czy boi ruszyć to już minęło ponad 15 minut .
         Był uśmiechnięty wziął mnie za rękę i ruszyliśmy do wyjścia , ale zawołała nas starsza pani z Biblią i odczytała wnukowi chyba Błogosławieństwo byłem tak przejęty tym co się działo że nie dokładnie rozumiałem jej angielski.
Wykonała znak Krzyża.
Wnuczek cały czas się uśmiechał i był centralnym obiektem zainteresowania.
     Przed wyjściem jeszcze dwie ciemnoskóre zakonnice musiały sobie z wnukiem pogadać. Wszyscy to wyczuli to było widać.
Przeto starajcie się wypełniać wszystko, co wam nakazał Pan, Bóg wasz: Nie odstępujcie od tego ani na prawo, ani na lewo. [30] Idźcie dokładnie drogą wyznaczoną wam przez Pana, Boga waszego, byście mogli żyć, by dobrze wam się wiodło i byście długo przebywali w ziemi, którą macie posiąść. ” 

Pwt 5,32-33 Księga Powtórzonego Prawa

sobota, 3 marca 2018

Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. ” 

czwartek, 1 marca 2018

Czytajmy Biblie!!!

                                              Nabuchodonozor (1795 r.), obraz Williama Blake'a

        Niestety przyznam się ,że nie czytam regularnie. Raczej codziennie w jakiś sposób docierają do mnie fragmenty tz. słucham lub przeczytam
Biblia daje nam odpowiedzi praktycznie na wszystkie pytania.
 Podam tak przykład:
       Ostatnio opisywałem zdarzenie z mojego życia ,opis zakończyłem zdaniem: Sen o potędze mojej legł właśnie w gruzach.... Później trafiłem na wpis  i odnośnik to było o metodach działania szatana ale słuchając zobaczyłem z boku tytuł Sen o potędze i tym samym opowieść o królu i jego snach wyjaśniła mi wszystko.
       Oczywiście pierwszą odpowiedź którą otrzymałem i uznałem za znak od Boga to właśnie sprawa z tą nieszczęsną siekierą. Ta przepowiednia że jestem tak silny że nawet siekierą mnie nie zabiją nie dawała mi nigdy spokoju w najgorszych dla mnie dniach bałem się że ktoś mnie spróbuje zabić siekierą:}
 a to było takie proste , pokuta , ewangelia i wszystko jasne:)

        Biblia to jest odpowiedź Boga na nasze pytania:)

      Zawsze usiłuje wszystko co usłyszę, przeczytam w jakiś sposób dopasować do konkretnych sytuacji z mojego życia i jak mi się to uda to sobie myślę:
 o to Bóg już wtedy przewidział że tacy idioci jak ja będą chodzili po ziemi:)

Zachęcam do czytania Biblia Tysiąclecia